Dagonfly

 

Lampion1 D

 

Gdy byłam mała, byłam typowym chomikiem. Gdy dostawałam słodycze, owoce czy cokolwiek, zostawiałam to zawsze na później. Czekoladowe mikołaje raczej cieszyły moje oczy niż pozwalały mi nacieszyć się smakiem czekolady. Ustawiałam wszystko ładnie na półeczce i zadowolona się na to gapiłam. Bo fajnie było wiedzieć, że mam zapas czekolady i zawsze, gdy będę chciała, mogę ją zjeść.

 

Sęk w tym, że właściwie nigdy nie udawało mi się dotrwać do tego momentu. Moja młodsza siostra była bowiem moim kompletnym przeciwieństwem - zwykle zjadała swoje słodycze niemal od razu, gdy je rozpakowała. I potem… zjadała też moje czekoladki. Nie od razu, mijało zwykle kilka dni, ale i tak później gdy wracałam ze szkoły, moich czekoladowych mikołajów, króliczków i biedronek już nie było. A w najlepszym wypadku, jeśli czekoladowe ludziki jeszcze nie zostały zjedzone, siostra szła do mamy szepnąć, że zjadłaby coś słodkiego i mogłabym ją poczęstować... więc w rezultacie i tak nie miałam wyjścia.

 

Dziś śmiejemy się, że musiała je zjadać, żeby się nie zepsuły. Kto to widział tyle czasu patrzeć na czekoladę i jej nie jeść! Ale wtedy złościłam się, że specjalnie zostawiłam słodycze na później i że tak się nie robi itd.

 

Lampion2 D

 

Minęły lata i teraz patrzę na wszystko inaczej.

Po co Ci słodycze, których nie jesz; piękne ubrania, które chowasz w szafie na specjalną okazję albo kosmetyki na potem?

 

Palę ostatnio mnóstwo świec. Zapasy świeczkowe, jakie zrobiłam kilka tygodni temu, dosłownie topnieją w oczach. Ale jaki cudowny klimat jest w domu, gdy zapali się kadzidełka i świece! (Tak na marginesie, kupiłam wreszcie lampion na świecę, o jakim wspominałam TU. Ostatecznie zdecydowałam się na taki w kolorze drewna, by przełamać biel całego pomieszczenia i dzięki temu lampionowi ulubione świece cieszą mnie jeszcze bardziej).

Pewnie, mogłabym czekać tylko na weekend, by wreszcie w piątek, sącząc wino z mężem i oglądając kolejny odcinek Piekielnej Kuchni (oj tak, oglądamy wieczorami programy kulinarne sprzed miesięcy, bo by być z nimi na bieżąco, nie starcza nam czasu), zapalić sobie świecę i tą godzinkę czy dwie nacieszyć się tą atmosferą. Ale… dlaczego, skoro możemy mieć takie wieczory co wieczór? Niech będzie fajnie teraz, nie potem, później, kiedyś.

 

 

W prezencie ślubnym dostaliśmy śliczne białe kubki, które wyjęłam dwa dni po ślubie, by zrobić kawę. Mąż (oj, drugi chomik!) spytał mnie wtedy, dlaczego parzę kawę w tych, przecież mamy mnóstwo innych kubków, a ja korzystam ze wszystkiego naraz.

- Tak, ale te są ładne i mam ochotę zaserwować mojemu mężowi kawę w ślicznym kubku.

Roześmiał się.

- Wiem, że mogą się zaraz zniszczyć, ale trudno – powiedziałam – przynajmniej z nich skorzystamy.

Faktycznie, kubek uszczerbiłam po kilku dniach używania go, ale nadal pijemy z niego kawę. A najlepszym dowodem na to, że bardzo lubimy ten komplet dwóch kubeczków jest ich obecność na sesjach zdjęciowych Sen Studio :)

 

 

Najśmieszniejsze jest to, że zarówno ja, jak i mój mąż, zwykle dalibyśmy wszystkim wszystko – najlepsze kubki, ostatni kawałek tortu czy ulubione kapcie, gdy ktoś do nas przychodzi. Ograniczenia stawialiśmy właściwie tylko sobie – bo po co, nie trzeba, obędziemy się. Co za głupota, nie? Na szczęście mąż dba o mnie, a ja o męża, więc pijemy kawę w najlepszych kubkach, bo ja chcę zrobić taką dla niego, a on dla mnie :)

 

Lampion3 D

 

Różnie w życiu bywa, i ja leżałam jakiś czas w szpitalu, bojąc się, czy operacja się uda, i Ty byłeś załamany jakąś sytuacją tak, że nie wyobrażałeś sobie co dalej. Dlatego ciesz się tym, czym możesz teraz, nie odkładaj tego na potem. To niby oczywista rada, którą powtarzają zwykle ci, którzy nagle uświadomili sobie, że nie ma co odkładać życia na potem. Zwykle słyszysz ją, mówisz sobie, że faktycznie warto to zastosować i za chwilę o wszystkim zapominasz.

A potem jest bardzo względne.

 

Ale jeśli właśnie teraz czytasz ten tekst – zastanów się, co ostatnio marzyło Ci się i naprawdę mogłeś to zrobić, ale odłożyłeś to na lepszy czas. Nie mówię naprawdę o niczym wielkim – może chodzić o założenie eleganckich kolczyków, zjedzenie krewetek, które od kilku tygodni masz w zamrażarce albo wykorzystanie wolnego wieczoru na spacer zamiast na  układanie ubrań w szafie. Wcale nie chodzi o to, byś pobiegł teraz do banku, wybrał wszystkie pieniądze i poszedł szaleć, bo jutro to już nie wiadomo. Rzecz w tym, byś pozwolił sobie na małe przyjemności, które sprawiają, że dzień jest lepszy.

 

 

Nie odkładaj wszystkiego na potem, na bardziej odpowiednią okazję. Ciesz się dzisiaj.

Taki prosty przekaz na dziś, gdy właśnie ubrałam nowy sweter i z premedytacją chodzę w nim po domu, bo taką mam ochotę.

 

 

*

PRZY OKAZJI:

Postanowiłam nie okładać wszystkiego na później i zgłosiłam Dagonfly do Bloga Roku. Tak, wiem, że jeszcze dwa lata temu mówiłam, że to nie blog itd., itp. Ale potem poznałam Was i tak wsiąknęłam w blogowe środowisko, że czuję się naprawdę jego częścią. Znowu. 

Dlatego właśnie Blog Roku. Pomyślałam, że to świetna okazja, by tą stronę zobaczyło troszkę więcej ludzi. Dlatego, jeśli to czytacie i lubicie tu wracać, będzie mi bardzo miło i poczuję się naprawdę doceniona, jeśli udostępnicie link Dagonfly.pl, czy link do bloga w BR, czy jakiekolwiek info o Dagonfly gdzieś u siebie. 

Pozdrawiam Was ciepło i do zobaczenia tu oraz w innych miejscach w Sieci i poza nią!

 

 

 

Komentarze  

 
# Dominika 2015-02-06 11:21
:* 3mam kciuki za Bloga Roku! :)

P.S. przepraszam za wszystkie zajączki i mikołaje, które zostały przeze mnie stracone...
 
 
# Dagmara 2015-02-06 12:15
Nie ma co przepraszać przynajmniej ktoś cieszył się ich smakiem :*
 
 
# Rosa 2015-02-06 16:05
Też w dzieciństwie potrafiłam odkładać na później czekoladę i inne słodycze. Na szczęście nie miał mi kto ich jeść podczas mojej nieobecności w domu. Masz jednak rację z tym odkładaniem na później, trzeba się zmobilizować i zacząć robić coś teraz nie potem no i nie chomikować bez sensu czekolady! :)
 
 
# Dagmara 2015-02-10 10:50
To co, czekolada do kawki dziś wieczór :) ?
 
 
# Paulka 2015-02-10 09:40
Uświadomiłaś mi, że to co najlepsze, odkładane na później, chowane... nadaje się właśnie na tu i teraz. Bo zasługujemy na najlepsze. Bo jutra może nie być :) Dziękuję.
 
 
# Dagmara 2015-02-10 10:51
:)
 

Nie masz odpowiednich praw.

O mnie

Dagu Small

 

Z wykształcenia jestem psychologiem społecznym. Piszę, redaguję, tworzę ilustracje, czasem również wcielam się w rolę konferansjera. Jestem autorką książek Sen na jawie. Tuż za rogiem oraz Sen na jawie. Halny.

 

Pasja wypuszczania w świat słów lekkich i nieraz intrygująco dziwnych pozwala mi czasem czarować.

Zawsze mam ze sobą worek pomysłów i detektor czterolistnych koniczyn.

No i uwielbiam patrzeć, jak muffiny rosną w piekarniku!

 

MASZ USZY? MASZ POMYSŁ!

POMYSŁY RODZĄ SIĘ MIĘDZY USZAMI.

 

więcej...

 

Sen Studio

Senstudio D Small

 

Takich grafik nie znajdziesz nigdzie indziej. 

Każda rzecz, tworzona przez Sen Studio ma swoją historię. Każda podziała na Twoją wyobraźnię.

 

Plakaty

Zaproszenia ślubne

Kartki

Ksiażki

Notesy

 

>> ZOBACZ <<

 

 

 

Follow my blog with Bloglovin

 

Follow

 

ZDJĘCIA

Zdjęcia opublikowane na blogu są mojego autorstwa (a jeśli nie, są podpisane). Zabraniam ich kopiowania oraz wykorzystywania bez mojej wiedzy i zgody.


Copyright © dagonfly.pl 2012-2017 - Developed by Samuel Sen