Dagonfly

 

Paradoks

 

Paradoks polegał na tym, że wciąż starałam się, by wszystko było perfekcyjnie dopracowane, zanim ruszę z tym w świat; a jednocześnie ta artystyczna część mnie naprawdę nie lubi perfekcyjnych rzeczy. Gdy maluję, lubię kiedy moja kreska jest charakterystyczna a nie idealna, a w sklepie raczej wybiorę roślinkę, która śmiesznie krzywo wyrosła niż taką, która równo siedzi w doniczce. Ale w tak wielu sytuacjach mimo wszystko powstrzymuje mnie myśl, że nie jestem dość dobra, że tyle jeszcze powinnam zrobić, że to i tamto można poprawić, że co jeśli... 

W tym roku post na bloga pisałam kilka, jeśli nie kilkanaście razy. A potem jednym kliknięciem kasowałam wszystko. Dziwne, bo przecież zawsze miałam łatwość pisania i robię to odkąd pamiętam. 

 

Swieta2017

 

Czasem mam wrażenie, że choćbym nie wiem, ile robiła, to wciąż jest za mało. Że chciałabym jeszcze więcej i szybciej. Czasem jestem bardzo niecierpliwa i chciałabym zrobić wszystko naraz. Ale gdy patrzę wstecz, widzę, że to "za mało" jest tylko moim wrażeniem. Tyle się wydarzyło w tym roku! O tylu rzeczach miałam napisać!

Opowiem o tym, zanim pobiegnę umyć podłogę przed świętami i dokupić białą czekoladę do ciasta (czy u Was też nigdzie nie ma białej czekolady?).

 

 

 

Projekt3090 2 Dagonfly

 

...czyli długi wpis o tym, jak moje doniczki zagrały z JIMKIEM na jego urodzinach, jak spełniłam fioletowe marzenie i jak założyłam sklep online.

 

 

Krokusy

 

Zdecydowanie najpiękniejszym wydarzeniem ostatnich tygodni był wyjazd w Tatry w czasie kwitnienia krokusów. Tyle lat rozmawialiśmy o tym z Samim i wreszcie się udało! Krokusy kwitną krótko. W związku z tym co roku, kiedy dowiadywaliśmy się z Internetu, że właśnie zakwitły, z przykrością stwierdzaliśmy, że znowu nie możemy rzucić wszystkiego i jechać. Wciąż przekładaliśmy wyjazd na za rok. 
Dlatego teraz, już w styczniu zaplanowaliśmy, że kiedy usłyszymy, że na Polanie Chochołowskiej zrobiło się fioletowo, wskakujemy w samochód i robimy sobie dzień wolnego.  Och, warto było! Fioletowe kwiaty, ścielące się jak dywan na tak dużej powierzchni, tuż u stóp Tatr naprawdę robią wrażenie. 

 

Ciekawostki Roze

 

Styczeń upłynął mi pod znakiem pracy i planowania. Nie mogę uwierzyć, że to już koniec miesiąca! Zostało mi przecież jeszcze kilka obszarów, których zaplanowanie miałam w planach (wiem, wiem jak to brzmi ;)). Dzisiaj już mimo wszystko odpuszczam, nic się nie stanie, jeśli kilka zadań na styczeń wykonam w pierwszych dniach lutego. Najważniejsze, że projekty, jakie miałam wykonać się udały, zamówienia poleciały do klientek, a także, że jestem zadowolona z tego, co ostatnio tworzę w Sen Studio. Już wkrótce pojawią się nowe wzory, ale zdradzę cichutko, że dzięki mojej siostrze absolutnie zakochałam się w tym miesiącu w akwarelach - to moje odkrycie stycznia. Inne odkrycia znajdziecie poniżej, a ja idę odpoczywać - z premedytacją! Jedną rzecz jednak w styczniu muszę jeszcze zaliczyć: wypicie gorącej czekolady homemade. I rzucę dzisiaj wszystko, by to zrobić.

O mnie

Dagu Small

 

Z wykształcenia jestem psychologiem społecznym. Piszę, redaguję, tworzę ilustracje, czasem również wcielam się w rolę konferansjera. Jestem autorką książek Sen na jawie. Tuż za rogiem oraz Sen na jawie. Halny.

 

Pasja wypuszczania w świat słów lekkich i nieraz intrygująco dziwnych pozwala mi czasem czarować.

Zawsze mam ze sobą worek pomysłów i detektor czterolistnych koniczyn.

No i uwielbiam patrzeć, jak muffiny rosną w piekarniku!

 

MASZ USZY? MASZ POMYSŁ!

POMYSŁY RODZĄ SIĘ MIĘDZY USZAMI.

 

więcej...

 

Sen Studio

Sen Studio Kwiaty

 

Piękne, ręcznie malowane ilustracje,
wzory na produkty, 

plakaty,

zaproszenia ślubne 

 

>> ZOBACZ <<

 

 


Copyright © dagonfly.pl 2012-2017 - Developed by Samuel Sen