Dagonfly

 

Miałam napisać piękny wstęp o tym, jak to sezon jesienno-zimowy sprzyja oglądaniu seriali, no wiecie, że koc, ciepła herbatka i świece... Ale uświadomiłam sobie, że właściwie z tej celebracji jesiennych popołudni, ostatnio udaje mi się wcielać w życiu chyba tylko palenie świec. Za to palę je w ilościach hurtowych, we wszelkich kolorach i jakie tylko wpadną w moje ręce. Świeczki jakoś tak sprawiają, że w domu jest cieplej i choć przez chwilę mam wrażenie, że robię coś tak tylko dla siebie. Wstępu o celebracji jesiennych popołudni jednak nie będzie.

 

Pod koniec roku czas ani odrobinę nie zwalnia, zatem pora na odcinek ulubionego serialu przypada zwykle wtedy, gdy dawno powinnam się położyć. Jestem jednak nocnym markiem,   uwielbiam pracować nocą, gdy jest zupełnie cicho i właśnie nocą włączam zwykle jakiś serial (worki pod oczami chyba nigdy nie znikną!). 

 

Onceupon

(Once Upon a Time)

 

Do tego wpisu zbierałam się miesiącami. Jakoś tak nie wiedziałam, jak to wszystko ogarnąć, jak wybrać te ulubione seriale i właściwie, jak opisać za co je lubię. Jedne seriale przecież ogląda się dla trzymającej w napięciu fabuły; inne dla aktorów, na których można by się gapić nawet przez kolejne przydługawe sezony; a inne nie wiadomo zupełnie dlaczego, a oderwać się od nich nie sposób. Wreszcie jest - moja lista ulubionych seriali (przy okazji: dziś Dzień Telewizji, więc post serialowy jak znalazł):

 

 

1. Once Upon a Time 

 

W KILKU SŁOWACH:
Bohaterowie znanych baśni, za sprawą klątwy rzuconej przez Złą Królową, zamieszkują niewielkie miasteczko Storybrooke. Czas w Storybrooke stoi w miejscu, magia nie istnieje, a reszta świata nie ma pojęcia o istnieniu miasteczka.
Moc złamania klątwy, a co za tym idzie, przypomnienia bohaterom kim naprawdę są, posiada tylko jedna osoba - córka Królewny Śnieżki i Księcia, która jako niemowlę została przeniesiona do naszego świata, Świata Bez Magii. Problem w tym, że dziś 28-letnia Emma mieszka w Bostonie, a Śnieżka czy Czerwony Kapturek są dla niej jedynie postaciami z bajek, które jak większość ludzi kiedyś słyszała w dzieciństwie.

 

LUBIĘ, BO:
- Ma w sobie potężną dawkę magii. Uwielbiam wszystkie te magiczne przedmioty, eliksiry, dające władzę sztylety i fasolki otwierające portale do równoległych światów, a przy tym, serial jest naprawdę dobrze zrobiony. Jasne, czasem jest banalnie i cukierkowo, ale - heloł! - bajki są właśnie takie.
- Robert Carlyle w roli Rumplestilskina! (vel Mroczny/Bestia/Gold)
- Twórcy serialu zadbali o to, by fabuła wciąż zaskakiwała: nagle okazuje się Czerwony Kapturek, gdy zdejmie pelerynę zamienia się w postać siejącą przerażenie, Książę ma brata bliźniaka, a Złą Królową z Robin Hoodem łączy pewna przepowiednia. No i to odkrywanie kto ze Storybrooke jest którą z postaci ze znanych bajek!

 

 


2. Games of Thrones

 

W KILKU SŁOWACH:
Toczy się zażarta walka o Żelazny Tron i panowanie nad Siedmioma Królestwami. Władcy i ich poplecznicy knują intrygi, dopuszczają się zdrad i zbrodni, a bohaterowie, których lubimy w mgnieniu oka ukazują swoje ciemne oblicze. W Westeros każdy dzień to walka o życie, a każdy krok musi być przemyślany na tyle, by przez maleńki błąd nie wpaść w ręce wroga.

 

LUBIĘ, BO:
- Jest skomplikowany. Relacje między ludźmi są poplątane i nieoczywiste, trzeba być dobrym politykiem, by wiedzieć, komu można zaufać, a przed kim zaufanie po prostu warto dla własnego dobra udawać. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to w głównej mierze zasługa książek, na podstawie których serial powstał, ale mimo wszystko stworzony jest tak wiarygodnie, że w pełni rozumiem jego fenomen.
- Emilia Clarke w roli Daenerys Targaryen (vel Zrodzona z Burzy/Matka Smoków/Khalesi). W ogóle ta postać w pewien sposób mnie intryguje. Uwielbiam te momenty, kiedy świadoma swojej siły potrafi rządzić wielomilionową armią, a jednocześnie wygląda jak delikatny elf.
- Jestem ciekawa dalszych losów Tyriona, raz go lubię, raz mnie złości.

 

 


3. The Leftovers

 

W KILKU SŁOWACH:
Któregoś dnia, zupełnie niespodziewanie, znika 2% ludzkości. Dosłownie znika - mężczyzna, wraz z dziećmi, jedzący przy stole śniadanie; niemowlę, jadące w foteliku na tylnym siedzeniu samochodu; kobieta, chwilę wcześniej kochająca się z mężczyzną, a nawet papież. W zniknięciach tych nie ma żadnej tajnej zasady czy klucza. Wyobraź sobie, że ktoś jest, a gdy mrugniesz, już go nie ma, ot tak. 
Akcja serialu toczy się trzy lata po niewyjaśnionym zniknięciu ludzi. Ich bliscy wciąż nie potrafią zrozumieć, co się właściwie stało, a każdy z nich próbuje radzić sobie z tym we własny sposób. 

 

LUBIĘ, BO:
- Człowiek w tym serialu nie jest zawsze piękny i silny, a może właśnie rzadko kiedy taki jest. Jest prawdziwy i choć na początku wszystko wydaje się zupełnie absurdalne, to gdyby spojrzeć na to trochę szerzej, łatwo zauważyć analogię do zupełnie normalnego życia po stracie kogoś, kogo się kochało.
- Mocnymi punktami serialu są sposób nagrywania, bardzo plastyczne obrazy i muzyka. Zmuszają do myślenia i zatrzymania się na chwilę nad tym, co człowiek w życiu ma i za czym tęskni.

 

ps: Podobno po sporym sukcesie serialu, twórcy postanowili nakręcić drugą część. Czekam i polecam sezon pierwszy, kto jeszcze nie widział. Mam wrażenie, że The Leftovers mało kto zna, więc polecam tym bardziej.

 

 


4. Revenge

 

W KILKU SŁOWACH:
Młoda kobieta, Emily Thorne, przyjeżdża do Hamptons i od razu zaczyna się obracać w środowisku tamtejszej elity. Jest piękna, ma pieniądze i udziela się charytatywnie - wydawać by się mogło, że naprawdę warto się z nią zaprzyjaźnić. Emily ma jednak jeden cel - chce zemścić się na ludziach, którzy wrobili jej ojca w atak terrorystyczny i rozdzielili ją z nim. Ma całą listę osób, którzy powinni zapłacić za śmierć jej ojca i bezwzględnie dąży do tego, by skreślać z niej kolejne nazwiska.


LUBIĘ, BO:
- To jeden z tych seriali, w których obserwujemy życie tzw. wyższych sfer, walkę o pozycję, a także intrygi, kłamstwa i romanse, a jednocześnie wcale nie denerwuje banalnością jak Moda na sukces. Pierwsze sezony, jak to zwykle bywa, zdecydowanie lepsze niż kolejne, ale jak się człowiek wciągnie, chce wiedzieć co dalej. Tym bardziej, że zwrotów akcji naprawdę nie brakuje.
- Gabriel Mann jako Nolan Ross - wiecie, ten umysł, który potrafi rozpracować najbardziej skomplikowane zagadki, a jednocześnie miękkie serce i niesamowita lojalność wobec przyjaciół.

 

 


5. The Vampire Diares 

 

W KILKU SŁOWACH:
Elena i Jeremy stracili rodziców w wypadku samochodowym. Starają się wieść normalne życie w Mystic Falls, małym miasteczku w stanie Virginia. Któregoś dnia w ich szkole pojawia się nowy uczeń, Stefan Salvatore. Szybko między nim a Eleną zaczyna iskrzyć. Dziewczyna nie ma jednak pojęcia, że Stefan jest wampirem i że jej losy w pewien sposób są z nim związane, czy tego chce, czy nie.
Z każdym kolejnym odcinkiem poznajemy więcej nadprzyrodzonych stworzeń, podróżujemy w czasie i dowiadujemy się, że jeśli komuś bardzo zależy, nawet śmierć można oszukać.

Właściwie nie przepadam za serialami o wampirach, ale na nowe odcinki Pamiętników... czekam z niecierpliwością.

 

LUBIĘ , BO:
To jeden z tych seriali, które ogląda się, bo człowiek się przywiązuje do aktorów i cokolwiek by się działo, chce dalej na nich patrzeć. I nie umiem się zdecydować, kogo lubię najbardziej.
- Nina Dobrev w roli Eleny Gilbert - a co ciekawe, na początku jakoś zupełnie nie pasowała mi do tej roli.
- Paul Wesley jako Stefan Salvatore - jak dowiedziałam się, że ma polskie korzenie, polubiłam go nawet bardziej.
- Ian Somerhalter jako Damon Salvatore - lubię tą postać. Ja w ogóle lubię złe charaktery, które pod wpływem różnych wydarzeń się zmieniają.
- Candice Accola jako Caroline Forbes oraz Katerina Graham jako Bonnie Benett - och, mogłabym mieć takie przyjaciółki (i niech sobie będą wampirami, czarownicami albo innymi kotwicami!).

 

 


6. Pretty Little Liars

 

W KILKU SŁOWACH:
Aria, Spencer, Emily i Hannah, straciły przyjaciółkę, Alison, która była królową ich paczki i jedną z najbardziej znanych dziewczyn w szkole. Nikt nie wie dokładnie, co się stało, Alison w każdym razie zostaje pochowana, a dziewczyny po jakiś czasie zaczynają dostawać dziwne wiadomości, zawsze podpisane jako A. Zaczyna się robić coraz bardziej przerażająco, wiadomości przychodzą w smsach, zostają ukryte w szkolnych szafkach i gdzie tylko się da, a we wszystkich ktoś straszy przyjaciółki tym, że jeśli nie będą postępowały tak, jak chce, zdradzi ich największe tajemnice. Aria, Spencer, Hannah i Emily powoli przestają ufać komukolwiek, a z czasem, zaczynają się bać nawet o swoje życie.


LUBIĘ, BO:
- Serial idealny, gdy człowiek potrzebuje się trochę zresetować. Pewnie, że dla nastolatek, pewnie, że czasem naiwny, ale czy nie tego czasem trzeba po wyczerpującym dniu? 
- Dziewczyny noszą ciuchy, na które lubię popatrzeć.
- Chcę wiedzieć, kto jest A :)

 

 


Seriale zakończone, które oglądałam i mam nadal sentyment:


7. Gossip Girl

 

W KILKU SŁOWACH:
Och, kto nie zna Gossip Girl? Tajemnicza Plotkara śledzi życie mieszkańców Upper East Side w Nowym Jorku. Czyha na wszelkie wpadki i skandale, a potem opisuje je na swoim blogu. Zawsze jest o krok przed wszystkimi i wie absolutnie wszystko o romansach, zdradach, przekrętach finansowych i wszelkich powiązaniach każdego z każdym. Pomiędzy jednym skandalem a kolejnym, młodzi mieszkańcy Upper East Side pragną odkryć tożsamość Plotkary i kiedy już wydaje im się, że ją mają, ślad znowu zaczyna zmierzać w zupełnie inną stronę.

 

LUBIĘ, BO:
- Mogłabym oglądać Plotkarę właściwie tylko dla wątku uczucia Chucka i Blair - tej pomieszanej, chorej i zarazem w jakiś sposób cudownej relacji.
- Styl Blair i Sereny - to coś na co również mogłabym się gapić i gapić. 
- Sceny z Dorotą, służącą Blair, którą grała Zuzanna Szadkowski - czekałam na jej polskie słówka tu i tam i nieraz udawało mi się wychwycić jakie polskie zdanie :)
Już nie wklejam trailera, bo kto nie zna wstępu Plotkary ;)

 


8. Usta Usta

 

W KILKU SŁOWACH:
Serial jest adaptacją brytyjskiego Cold Feet, którego nie oglądałam, ale przełożenie scen i tekstów na Usta Usta jest podobno niemal dosłowne, więc pewnie zasługa tego, że Usta... są świetne jest zasługą Cold Feet... but ANYWAY: 


Serial jest historią trzech par, które są na różnych etapach związku. Adam i Julia dopiero się poznają, zakochują się w sobie i uczą się siebie nawzajem. Iza i Piotrek są już małżeństwem, znają się jak łyse konie i po prostu dobrze im razem, dojrzeli właśnie do decyzji o dziecku. Aga i Krzysztof to z kolei małżeństwo z kilkuletnim stażem, które trochę walczy ze sobą o różne sfery związku i - chyba można tak powiedzieć - etap zauroczenia ma już troszkę za sobą, za to szara codzienność i niezrozumienie siebie nawzajem coraz częściej wkrada się w ich życie.

 

LUBIĘ, BO:
- Genialne dialogi, przy których nieraz na głos rżałam ze śmiechu.
- Ważne tematy przedstawione w fajny, mądry sposób.
- Bohaterowie są prawdziwi i człowiek im wierzy, współczuje i cieszy się razem z nimi.

 

 

9. Party of five

 

W KILKU SŁOWACH:
Serial opowiada o losach rodzeństwa, które straciło rodziców w wypadku. Najstarszy z nich - Charlie musi teraz zadbać o swoich braci i siostry. A nie jest to łatwe - każdy jest w innym wieku, Julia i Scott chcą być już raktowani jak dorośli, Claudia akurat wkracza w okres dojrzewania, za to najmłodszy braciszek to jeszcze dziecko. Już nie pamietam dokładnie losów bohaterów, pamiętam za to ciepłe rozmowy i jakąś taką prawdziwość tego serialu.

 

LUBIĘ, BO:
- Oglądałam ten serial lata, lata temu, zaraz po powrocie ze szkoły (tak właśnie teraz policzyłam, że byłam wtedy w podstawówce!) i kojarzę go właśnie z ciepłymi, domowymi popołudniami.

 

 

10. Luz Maria

 

W KILKU SŁOWACH:
Ha! Na mojej liście po prostu musiała pojawić się peruwiańska telenowela. Sama się śmieję, ale ten serial to jeden z tych, których prawdopodobnie już teraz nie dałabym rady obejrzeć, ale wtedy nie mogłam przegapić ani jednego odcinka. Chodziłam wtedy do podstawówki i nie mogłam się oderwać od losów miłości biednej dziewczyny ze wsi - Luz Marii i Gustava - bogatego meżczyzny, u którego Luz Maria najmuje się jako służąca. Jak to zwykle w takich serialach bywa, okazuje się, że powiązania rodzinne nie są tak łatwe, jakby się mogło na początku wydawać.

Kto chociaż raz w życiu nie oglądał tego typu telenoweli nie wie co stracił! ;)


LUBIĘ, BO:
- Mogłam bez końca patrzeć na Angie Cepeda! 
- Nawet psa chciałam kiedyś nazwać Czuspi, ale wszystcy mówili, że to głupie imię ;)
- Uwielbiałam jedną z piosenek w tej telenoweli... 
- W tym serialu wszyscy wierzyli, że lekiem na wszelkie zmartwienia jest wypicie filiżanki melisy! Pamiętam, jak śmiałam się z tego trzy razy podczas jednego odcinka.

 


11. 4400

 

W KILKU SŁOWACH:

Któregoś dnia nad jednym z jezior pojawia się białe, oślepiające światło, a gdy znika, z mgły wychodzą ludzie. Dokładnie 4400 ludzi, którzy - jak odkrywa FBI - znikali w różnym czasie w XX wieku. Mają dokładnie tyle lat, ile mieli w chwili zaginięcia, wyglądają dokładnie tak samo, ale żaden z nich nie wie, co działo się z nim przez całe lata niebecności. Każdy z 4400 posiada nadprzyrodzne zdolności: ktoś potrafi przeidywać przyszłość, ktoś inny ma moc uzdrawiania, a jeszcze ktoś potrafi usłyszeć myśli innych ludzi. 

 

LUBIĘ, BO:
- Lubię czasem pooglądać seriale sci-fi i pamiętam, że podczas oglądania 4400 z ciekawością czekałam, co jeszcze dziwnego może się wydarzyć. No i to nieliczny serial tego typu, jaki obejrzałam w całości, choć przyznaję, że powinien być jeszcze co najmniej jeden sezon, by serial naprawdę zakończyć.
- Lubiłam duet agentów: Toma i Dianę.

 

 

 

Czy ktoś w ogóle dotarł do końca? 
Jeśli tak, polećcie mi proszę Wasze ulubione seriale. Na liście Do obejrzenia mam kilka pozycji, m.in. Homeland, Suits, Black box i Forever.

 

 

Komentarze  

# Dominika 2014-11-21 16:40
Och, opisałaś i moje ulubione seriale!!!
"Ich pięcioro" uwielbiam! -ostatnio szukałam, czy gdzieś jest dostępny online, ale niestety nie znalazłam :(
"Luz Maria" też super wspomnienia wzbudza :)
Mistrzostwo to natomiast "Gra o tron"!
Ale polecam też "Spartakusa" -trochę krwawo, ale stylistyka lekko podobna do GoT, pierwszy odcinek średni, ale dalej się rozkręca!
Polecam też sitcomy, chociaż nie lubisz tego śmiechu - nie da się obejrzeć tylko jednego odcinka, tylko przynajmniej ze 4 -"Różowe lata 70te", "Dwóch i pół" i "Teoria wielkiego podrywu" -genialne!
Ach, polecam jeszcze "V:Goście" -niestety tylko 2 sezony są nakręcone, ale genialny serial science fiction!!!
# Dagmara 2014-11-21 16:47
Pamiętam, jak razem oglądałyśmy te seriale w dzieciństwie ;D
# martol 2014-11-21 16:52
Suits baaaaardzo polecam :) White collar również :) a Plotkare uwielbiam! :))
# Dagmara 2014-11-21 17:30
Właśnie do Suitsów się przymierzam już jakiś czas, ale ciągle tylko starcza mi czasu na nadrabianie bieżących odcinków tego, co już oglądam ;)
# Malvina 2014-11-22 13:01
Właśnie dziś sobie odświeżam "Luz Marię" :D
Masz podobny gust do mojego, większość seriali, które wymieniłaś znam i bardzo lubię. Może zainteresuje Cię też "Switched at Birth", "The 100" i "Joan of Arcadia" :)
# Dagmara 2014-11-22 23:05
'The 100' dałam szansę, widziałam pierwsze odcinki. Zobaczymy, co będzie dalej :)
# Paula 2014-11-22 16:26
Ja uwielbiam "Jak poznałem wasza matke", "Skazany na śmierć", "Dwóch i pół" pole am z całego serca! :D
# Dagmara 2014-11-22 23:06
O, oglądałam kilka lat temu 'Skazanego na śmierć' i nie pamiętam, co się stało, że przestałam to oglądać. Może do niego powrócę :)?
# Gosia 2014-11-24 11:21
Ciekawe seriale- nie wszystkie oglądałam i chętnie nadrobię te zaległości, korzystając z dobrodziejstwa wolnego czasu, który jest mi tutaj dany ;)
Zemsta i Plotkara to moje ulubione z tej listy na ten moment :)
# Dagmara 2014-11-25 11:27
Dobry pomysł :) Pozdrowienia!
# Sylwia 2014-12-01 10:01
Swego czasu skończyłam Sherlocka i nie mogę się doczekać kolejnego sezonu, na który chyba sobie troszkę poczekam. W międzyczasie udało mi się skończyć Dragon Balla Z (z anime nigdy nie wyrosnę) i zaczęłam serię GT, ale kompletnie mi ona nie podchodzi. Z Supernatural jestem na bieżąco, z Grą o Tron również! Inna rzecz, że książka mnie urzekła i szczerze polecam. I tak, Tyrion jest fantastyczną postacią. Od drugiej serii jak i książki, pokochałam tę postać! Z mojej strony polecam również Almost Human, 13 odcinków i jeśli nakręcą sezon drugi, będę szczęśliwym stworzeniem. Pamiętniki Wampirów oglądałam jeszcze w liceum, ale nie pamiętam, na którym odcinku skończyłam. Także teraz zapewne musiałabym sobie przypomnieć wszystko od początku. A i tak oglądałabym tylko dla pana Somerhaldera...
# Sylwia 2014-12-01 10:02
...
Również zauważyłam u siebie fenomen pt. "kocham czarne niedobre chłopaki, a jak jeszcze zmieniają się pod wpływem kobiety to w ogóle się rozpływam".
W zasadzie ani jednego serialu z Twoich skończonych nie wiedziałam. Jednak uwielbiam klimat SF. W wakacje również zaczęłam oglądać Dr House'a od samego początku i skończyłam na około 5 sezonie. Jak mnie znowu na niego natchnie, to wrócę do niego. I oglądnęłam pierwsze 5 odcinków Muminków stwierdzając, że są troszkę przerażające, a pamiętam, że była to moja ulubiona bajka z dzieciństwa.
A tak poza tym to ten limit w długości komentarza... Uduszę :D A mnie zawsze wychodzą takie bardzo długie!
# Dagmara 2014-12-01 11:29
A widzisz, nawet nie wiedziałam o tym limicie w długości komentarza ;)
Dzięki za polecenia, przejrzę :)

Nie masz odpowiednich praw.

O mnie

Dagu Small

 

Z wykształcenia jestem psychologiem społecznym. Piszę, redaguję, tworzę ilustracje, czasem również wcielam się w rolę konferansjera. Jestem autorką książek Sen na jawie. Tuż za rogiem oraz Sen na jawie. Halny.

 

Pasja wypuszczania w świat słów lekkich i nieraz intrygująco dziwnych pozwala mi czasem czarować.

Zawsze mam ze sobą worek pomysłów i detektor czterolistnych koniczyn.

No i uwielbiam patrzeć, jak muffiny rosną w piekarniku!

 

MASZ USZY? MASZ POMYSŁ!

POMYSŁY RODZĄ SIĘ MIĘDZY USZAMI.

 

więcej...

 

Sen Studio

Sen Studio Kwiaty

 

Piękne, ręcznie malowane ilustracje,
wzory na produkty, 

plakaty,

zaproszenia ślubne 

 

>> ZOBACZ <<

 

 


Copyright © dagonfly.pl 2012-2017 - Developed by Samuel Sen