Dagonfly

 

Kartkuję notes już któryś raz, sprawdzając, czy wszystko przygotowane – przy czym: przygotowane, nie znaczy spakowane, a odłożone gdzieś na komodzie, pod komodą, w okolicach komody lub gdzie wiem, że i tak tam zajrzę. Gdy wydaje się, że już na pewno absolutnie wszystko mam, znowu wpada mi do głowy coś, co jeszcze koniecznie muszę ze sobą zabrać.

 

Wielki Wyjazd już jutro.

 

 

Taj

 

Spędzę w Indiach prawie miesiąc, podróżując od Delhi, przez Bhubaneshwar i Kalkutę, aż po Himalaje. Już nie mogę się doczekać, kiedy znowu wszystkie moje ubrania zaczną pachnieć Indiami, karta w aparacie zapełni się zdjęciami, a na obiad zjem wreszcie cudowną dosę!

 

Głównym celem wyprawy jest jednak ślub siostry mojego męża, w którym będziemy uczestniczyć, a także przyjęcie weselne i wspólne świętowanie również naszego ślubu, w którym rodzina mojego męża z Indii uczestniczyła jedynie przez… Internet (dzięki Skype!).

 

 

Jestem pewna, że ta wyprawa nie tylko będzie pełna wrażeń i emocji, ale też pozwoli mi znaleźć pomysły na to, jak poukładać wszystko w przyszłym roku. Uwielbiam mieć wszystko dobrze zorganizowane i poukładane, ale jednocześnie, jako artystyczna dusza, potrzebuję dawki czegoś, co jest nietypowe i zaskakujące. Wyjazd jest idealny, by nałapać dobrych pomysłów, oderwać się od wszystkiego, zaszaleć troszeczkę, a jednocześnie mieć czas na przemyślenia (na przykład podczas 24-godzinnej podróży pociągiem, jaka mnie tam czeka).

 

Będę zbierać inspiracje i dzielić się nimi po powrocie. Zresztą, ambitny plan jest taki, by pisać również z samych Indii, ale pewnie na miejscu okaże się, jak to jest w różnych miejscach z połączeniem internetowym. Jako prawdziwy bloger będę polować na wi-fi ;)

 

 

A propos blogowania, Nowy Rok na Dagonfly zacznie się Zmianami. Już samo to słowo wprowadza mnie w dobry nastrój. Planowałam co prawda wprowadzić zmiany jeszcze przed wyjazdem, ale tyle jest do zrobienia, że nowa odsłona Dagonfly poczeka do stycznia. Może to i lepiej - tak na świeżo zacznę 2015.

 

Wszystko ładnie łączy się z indyjską wyprawą – to właśnie relacjami z Indii chcę zainaugurować nowości i… kanał na Youtube. Znajdują się tam co prawda już jakieś nagrania, ale nigdy tak naprawdę nie vlogowałam. Teraz nadszedł na to czas. Będą zatem filmiki, więcej zdjęć i więcej rozwojowo-kreatywnych tekstów. Już nawet mąż obiecał mi pomoc techniczną, choć musicie wiedzieć, że w całym swoim zapracowaniu, wniosek o zmiany na stronie leży na naszym biurku od początku listopada.

 

Tak! Napisałam do męża wniosek i nawet dołączyłam talony na herbatę, chcąc zapewnić sobie zakończenie prac nad stroną jeszcze przed wyjazdem. Wyskoczyło jednak tyle niespodziewanych spraw jeszcze w grudniu, że chyba przedłużę ważność talonu ;)

 

Talon

 

 

Wracając jeszcze na chwileczkę do Indii, cieszę się bardzo, że spotkam tam kilku przyjaciół i że zapowiada się naprawdę niesamowity miesiąc. Jadę z rodziną i znajomymi, więc na pewno będzie wesoło. O tym, że zachwycam się tamtejszymi kolorami i zapachami, pisałam już w zeszłym roku, przy okazji projektu Jatra. Tym razem czekam na święta w Kalkucie (jestem ogromnie ciekawa, jak będą wyglądały) i Sylwestra w Himalajach (wspominałam przecież, że chciałabym Sylwestra spędzić w podróży, a że następnego dnia świętuję urodziny – będzie podwójna radość ;)).

 

Byłam już w Indiach w 2008 roku, krótko co prawda, ale widziałam parę miejsc w Kalkucie, a także Taj Mahal, Agra Fort i kilka innych rzeczy. Teraz jednak jadę tam jakby bardziej świadomie – to jest super.

 

 

Poza tym, cieszy mnie, że będzie tam zdecydowanie cieplej niż u nas obecnie. Non stop marzną mi stopy i dłonie, choć chodzę w grubych kapciach, owinięta kocem lub szlafrokiem.  Dziś co prawda poranek był cudny – pierwszy raz tej zimy spadł u nas śnieg i przycisnął taki mróz, że krajobraz za oknem był biały niczym z filmu Frozen. Choć ten ostatni dzień przed wyjazdem mam troszkę ładnej zimy. Zrobiłam na szybko kilka zdjęć.

 

Snow

 

 

Grudnik się rozszalał akurat teraz, gdy nie będę mogła go podziwiać, ale choć jeden kwiatek udało mi się uwiecznić. Taki dobry znak na nadchodzący miesiąc.

 

Grudnik

 

 

No i mama zrobiła dla mnie prześliczną mini choineczkę - atmosfera świąt w wersji skondensowanej uderzyła mnie właśnie dzisiaj, choć pisałam o niej nawet kilka dni temu.

 

Minichoinka

 

Ściskam Was mocno przedwyjazdowo, trzymajcie kciuki i do usłyszenia już z Indii! :)

 

 

*

Warto kliknąć też Lubię to czy inne obserwacje na Facebooku, Google + i Twitterze, postaram się wrzucać co nieco, gdy tylko będzie to możliwe.

Bądźmy w kontakcie, ucieszę się, czytając Wasze komentarze i maile. 

 

 

Komentarze  

 
# Dominika 2014-12-10 18:11
Udanej wyprawy!
3mam kciuki!I czekam z niecierpliwości ą na relację:)
Uważajcie na siebie i bawcie się dobrze!!!
Gorącej zimy :*
 

Nie masz odpowiednich praw.

O mnie

Dagu Small

 

Z wykształcenia jestem psychologiem społecznym. Piszę, redaguję, tworzę ilustracje, czasem również wcielam się w rolę konferansjera. Jestem autorką książek Sen na jawie. Tuż za rogiem oraz Sen na jawie. Halny.

 

Pasja wypuszczania w świat słów lekkich i nieraz intrygująco dziwnych pozwala mi czasem czarować.

Zawsze mam ze sobą worek pomysłów i detektor czterolistnych koniczyn.

No i uwielbiam patrzeć, jak muffiny rosną w piekarniku!

 

MASZ USZY? MASZ POMYSŁ!

POMYSŁY RODZĄ SIĘ MIĘDZY USZAMI.

 

więcej...

 

Sen Studio

Senstudio D Small

 

Takich grafik nie znajdziesz nigdzie indziej. 

Każda rzecz, tworzona przez Sen Studio ma swoją historię. Każda podziała na Twoją wyobraźnię.

 

Plakaty

Zaproszenia ślubne

Kartki

Ksiażki

Notesy

 

>> ZOBACZ <<

 

 

 

Follow my blog with Bloglovin

 

Follow

 

ZDJĘCIA

Zdjęcia opublikowane na blogu są mojego autorstwa (a jeśli nie, są podpisane). Zabraniam ich kopiowania oraz wykorzystywania bez mojej wiedzy i zgody.


Copyright © dagonfly.pl 2012-2017 - Developed by Samuel Sen