Dagonfly

 

Zmama Dm

 

Kojarzycie reklamę Zalando z Carą Delevingne?
Od kiedy pierwszy raz ją zobaczyłam, zastanawiałam się, co Cara mówi zaraz po TOPSHOP is now available in...
Och, gdybyście wiedzieli, ile razy odtwarzałam tą reklamę, żeby tylko zrozumieć, a to przecież...

 

Werigogobowenyna!

 

Moja mama w mig złapała to słowo i zaczęła je mówić w kółko razem ze mną. Śmiałyśmy się, powtarzając werigogobowenyna coraz szybciej, jakby to słowo naprawdę istniało i jakby nagle olśniło nas, że no przecież, jak mogłyśmy nie rozumieć?!


Bo prawda jest taka, że nadal nie wiem, co mówi Cara, ale ten zbitek sylab śmieszy mnie tak, że nie mogę przestać go powtarzać.*

Rzecz w tym, że mamy z Mamą podobne poczucie humoru. Prawdopodobnie to, co śmieszy mnie, rozśmieszy też moją mamę. I to jest super.

 

Poza tym, podobieństwa między nami dostrzegam co chwilę.
Obie palimy świeczki, gdzie tylko się da. Mogłabym umieścić tealighty na każdej wolnej przestrzeni w domu. Moja mama zapala je nawet za sedesem!


Dobra kawa jest w stanie nam obu momentalnie poprawić humor. A obie wzruszamy się nader często.


Moja mama jest mistrzem robienia czegoś, z niczego. Dekoracje do przedszkola (gdzie pracuje) tworzy w mig z resztek kolorowych papierów, tnąc wszystko rach ciach, nigdy nie rysując wzorów najpierw ołówkiem. To tak, jakby pomysły tworzyły się w jej głowie na poczekaniu, gdy tylko dotknie nożyczek. Mam całkiem podobnie, rysuję, dekoruję, nigdy nie wiem, co z tego ostatecznie wyjdzie. Ale zwykle jest nieźle.


Jestem pewna, że rysowanie na każdym wolnym skrawku papieru też w dużej mierze mam po niej (choć i tata, i siostra rysują super!). Te księżniczki w sukienkach z pomponiastymi rękawami, o które non stop prosiłyśmy mamę z moją siostrą, rysowała nam w minutę!


A wyobraźnię ma zaraźliwą! Wchodzi do grupy przedszkolaków, na poczekaniu wymyśla fantastyczne historie, a dzieci słuchają jak zaczarowane. Tylko usta otwierają coraz szerzej. W tym też jestem podobna do mamy - uruchamiam wyobraźnię ot tak, wymyślam historyjki, gapiąc się na ludzi w parku, na parujący czajnik albo nadgryziony pączek.


I jeszcze jedno. Obie robimy ludziom małe niespodzianki, same sobie wymyślając do tego okazje. Tu ktoś dostaje kartkę z miłym słowem, tu znowu kolczyki albo ciasto.
Kochana ta moja mama!

 


Zapytałam ostatnio blogerów, w czym są podobni do swoich mam. Bo tak pomyślałam, że w czymś na pewno są, a Dzień Matki to fajny pretekst, by o tym choć chwilkę pomyśleć. Oto, jakie odpowiedzi otrzymałam:

 

 

Zudit Dm

 

Judyta z bloga Żudit.pl:

 

Obie nie znosimy wklepywać w siebie balsamów do ciała – po prostu mamy zerową cierpliwość do takich zabiegów. Dlatego na wannie zarówno w jej domu, jak i moim, stoi odżywka do ciała pod prysznic Nivea.

Uwielbiamy zwierzęta – mama od zawsze, obok dzieci, zajmowała się też domowym zwierzyńcem – trzema kotami, dwoma psami, parą świnek morskich. Nasz duży dom pełen gwaru, zawsze wydawał mi się bardzo wesoły. Stąd i w swoim mieszkaniu musiałam stworzyć namiastkę rodzinnego zwierzyńca – dlatego pojawiła się pinczerka Gucia – pies o gabarytach idealnych do małego mieszkanka.

Mama ma fioła na punkcie czytania książek. Ona wprost kocha thrillery medyczne, kryminały, biografie znanych ludzi. Zaraziła mnie literaturą. Pasja do książek wprost nie dawała mi żyć, musiałam skończyć polonistykę (śmiech).

/powyższe zdjęcie Judyty i jej mamy, Beaty by Pikolina :)

 

 

 

Nadia Dm

 

Nadia (Nadiavstheworld.com):

 

Jestem obecnie na Jawie, a dziś zdobyłam wulkan Ijen z czego jestem strasznie dumna. Indonezja to 7 kraj, który odwiedzam podczas mojej podróży dookoła świata. Dumna jest też moja mama, do której przed chwilą zadzwoniłam, by opowiedzieć o moim osiągnięciu. - Dziecko, ty masz to jeżdżenie po mnie. Co prawda ja zaczęłam podróżować po Europie i uczyć się języków w wieku 65 lat, ale czuję, że to ja przekazałam Ci ten podróżniczy gen - odpowiada z przejęciem. Jesteśmy z mamą kompletnie różne, mamy inne charaktery i podobają nam się inne rzeczy. Cieszę się, że w końcu odkryłyśmy coś, co nas łączy. Wszystkiego dobrego mamo, kocham Cię z całego serca.

 

 

 

Andrzej Tucholski Dm

 

Andrzej z bloga JestKultura.pl:

 

W czym jestem podobny do swojej Mamy? Wydaje mi się, że odziedziczyłem po niej sporą dawkę wrażliwości i wiary w ludzkie dobro. Przegadaliśmy w życiu tysiące godzin i jej spokojne, pozytywne myślenie ukształtowało ogromną część mojej dzisiejszej psychiki. Poza tym Mama robi mistrzowski sernik, który ja potem uwielbiam jeść :D

 

 

 

Edyta Zajac Dm

 

Edyta (EdytaZajac.pl):

 

Nie jestem podobna do swojej mamy, o nie. Blond włosy kontra czarne. miłość do podróży kontra uwielbienie spokoju we własnym zaciszu, nocny marek kontra poranny ptaszek. Inne pomysły, inne zainteresowania i upodobania. Różnimy się jak ogień i woda - w wielu kwestiach. Wystarczy jednak przyjrzeć się nam z troszkę innej strony, odrzucić zewnętrzne cechy i łatwe do zauważenia sprawy. Jestem podobna do Ciebie, mamo, widzisz to doskonale. Kochamy pracę - kto wie, może to właśnie Ty pokazałaś mi, dlaczego warto walczyć o swoją pasję? Szukamy najlepszych sposobów na godzenie rodziny z rozwojem zawodowym, dbamy o to, aby nasze domy pachniały rodziną, radością i ciepłem, nie zapominając przy tym, jak ważne jesteśmy w tym wszystkim my. Gotuję, mamo, nawet jeśli kiedyś mówiłam, że nikt mnie do tego nie nakłoni. Śpiewam, nawet jeśli kiedyś tak bardzo się tego wstydziłam. Nie będę Twoją kopią mamo, ale cieszę się, że byłaś i jesteś dla mnie wzorem.

 

 

 

 

Ewelina B Dm

 

Ewelina z bloga EvelineBison.blogspot.com:

 

Kiedy 20 lat temu w naszym domu rozlegał się dźwięk dzwonka telefonu, niemal pewne było, że rozmówca po drugiej stronie słuchawki weźmie mnie za moją mamę lub odwrotnie (w zależności od tego, kto pierwszy dobiegł do dzwoniącego telefonu). Zresztą, kiedy do niej dzwonię i w słuchawce odzywa się wysokie, śpiewne: haloo? sama zastanawiam się czy to moja mama, czy echo moich własnych słów.
Dzisiaj nie tylko mamy podobne głosy. Coraz częściej zaczynam widzieć w sobie swoją mamę.
Jej niesamowita cierpliwość i spokój potrafią uspokoić każde dziecko. Wszystkie rozwrzeszczane maluchy potrafi usadzić sobie na kolanach i zająć zabawą typu kosi kosi łapci lub wyciszyć głaskaniem po główce.
Dzisiaj ja, pracując w szpitalu, kiedy spotykam na korytarzu buntującego się malucha działam tak samo jak ona! Zabawiam  maluchy tą prostą zabawą, i po małych trudnych pacjentach nie ma śladu. Kiedy koleżanki i koledzy z pracy zapytali o moją psychologiczną sztuczkę okiełznania młodych buntowników zdałam sobie sprawę, że po prostu naśladowałam moją mamę :)
Ale nie zawsze jestem taką oazą spokoju. Wystarczy mi bardziej stresująca sytuacja  i zaczynam skubać skórki wokół paznokci. Moja mama robi dokładnie tak samo!

 

 

 

Marta Hennig Dm

 

Marta (MartaPisze.pl, CodziennieFit.pl):

 

Chociaż często wydaje mi się, że z mamą jesteśmy kompletnie różne (zwłaszcza, kiedy kolejny raz krzyczy na mnie, że mam nie łazić w skarpetkach, a ja i tak to robię, bo nie znoszę kapci), to gdyby to wszystko podsumować, nie mogłaby się mnie wyprzeć. Jesteśmy podobnego wzrostu, identycznie się wściekamy na rzeczy niezależne od nas (cholera jasna!), mamy podobne powiedzonka i obie gadamy do kotów na ulicy albo przemycamy im kocie chrupki. W podobny sposób się dziwimy i tak samo wzdychamy pod nosem, kiedy ktoś nas wkurza. Ale jest jeszcze jedna rzecz, którą robimy niemal identycznie: kiedy prosimy kogoś o pomoc i ten ktoś mówi zaraz nigdy nie czekamy, tylko mrucząc coś wściekle pod nosem zaczynamy to robić same. :)

 

 

 

Asia Glogaza Dm

 

Joasia z bloga Styledigger.com:

 

Od razu przyszedł mi do głowy głos, który jak dla mnie mamy zupełnie różny, ale ludzie notorycznie nas mylą przez telefon :)

 

 

 

Julia Dm

 

Julia z bloga Fabjulus.pl:

 

Leworęczna, zodiakalna ryba, z latynoskim zawieszeniem i cycem tyleż atrakcyjnym, co problematycznym w obsłudze i utrzymaniu. Zanim znalazła swojego księcia z bajki, musiała odwalić życiowy przypał, żeby już do końca życia nie nazywać stabilizacji nudą, a spełnieniem marzeń. Najlepiej czuje się w otoczeniu książek, dobrej muzyki, wina i kolorowych butów. W życiu najbardziej ceni wolność wyboru i brak przymusu, a gdyby mogła, najchętniej całymi dniami kisiłaby ogórki i piekła ciasta dla rodziny. Zawsze marzył jej się kominek w domu z ogrodem i wie, że kiedyś w końcu go kupi. Dom, nie sam kominek. Po co jej sam kominek? Na swoje nieszczęście, ma mimikę twarzy tak bogatą, że zrobienie jej zdjęcia, na którym nie wygląda jak zdezorientowana nutria, graniczy z cudem. Z tego też powodu, zatroskane przyjaciółki bezustannie radzą jej rozpocząć piękną przygodę z botoksem. Jeszcze nikomu nie udało się jej przekonać. Zadaje miliony wkurzających pytań retorycznych, lubi czepiać się błędów gramatycznych i merytorycznych rozmówcy, i wali suchary, które są zrozumiałe dla maksymalnie dwóch osób na świecie, spośród których jedną jest ona sama. Kiedy wychodzi z domu w kolejnej rąbniętej stylówce, czterdziestu oburzonych przechodniów znaczy dla niej mniej, niż jeden komplement ukochanego. O kim to? O mojej mamie? O mnie? Sama nie wiem. Ostatecznie, nawet Huragan Teresa na wszelki wypadek do nas obu mówi Izabela Julia...

 

 

 

Dzięki, Kochani! Kiedy przeczytałam tych kilka zdań od każdego z Was, uśmiałam się i wzruszyłam. Fajne te nasze Mamy!

 

WSZYSTKIEGO DOBREGO, MAMUŚ!

Dobrego dnia wszystkim Mamom i wszystkiego radosnego na co dzień!

 

 

//A na koniec sytuacja sprzed kilku dni.

- Ałł! - krzyknęła ostatnio mama, gdy u niej byłam.
- Co? Gałka od kaloryfera? - spytałam, dobrze znając odpowiedź.

Zawsze nadzieję się udkiem dokładnie w to samo miejsce. A gałka (no wiecie, ta, za pomocą której reguluje się ciepło) wcale nie jest wyjątkowo wystająca.//

 

 

*

Szukając reklamy na YT, trafiłam na jej zagraniczne wersje, gdzie Cara próbuje wymówić poprawnie nazwy na przykład niemieckich czy holenderskich miejscowości. No wiecie tych, gdzie już dostępny jest TOPSHOP. Idzie jej... nienajlepiej. No i pewnie werigogobowenyna to jedna z takich prób ;)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nie masz odpowiednich praw.

O mnie

Dagu Small

 

Z wykształcenia jestem psychologiem społecznym. Piszę, redaguję, tworzę ilustracje, czasem również wcielam się w rolę konferansjera. Jestem autorką książek Sen na jawie. Tuż za rogiem oraz Sen na jawie. Halny.

 

Pasja wypuszczania w świat słów lekkich i nieraz intrygująco dziwnych pozwala mi czasem czarować.

Zawsze mam ze sobą worek pomysłów i detektor czterolistnych koniczyn.

No i uwielbiam patrzeć, jak muffiny rosną w piekarniku!

 

MASZ USZY? MASZ POMYSŁ!

POMYSŁY RODZĄ SIĘ MIĘDZY USZAMI.

 

więcej...

 

Sen Studio

Sen Studio Kwiaty

 

Piękne, ręcznie malowane ilustracje,
wzory na produkty, 

plakaty,

zaproszenia ślubne 

 

>> ZOBACZ <<

 

 


Copyright © dagonfly.pl 2012-2017 - Developed by Samuel Sen