Dagonfly

 

Dagasen

 

Bardzo lubię to, że mam urodziny 1 stycznia. Kiedyś śmiałam się, że troszkę omija mnie jedno święto w roku, bo po Sylwestrze wszyscy są już na tyle zmęczeni, że najchętniej by wypoczywali, zamiast świętować ze mną. Ale tak naprawdę 1 stycznia jest idealny, biorąc pod uwagę, że uwielbiam planować, a Nowy Rok jest świeżym startem, podobnie jak urodziny. Mam dwa w jednym, więc zawsze pierwszego stycznia mam wrażenie, że biorę bardzo głęboki oddech. Lubię ten moment.

 

Mam dla Was dziś ponad 50 faktów o mnie. Jestem pewna, że dowiecie się o mnie rzeczy, o których wcześniej nie słyszeliście. Ten wpis - przyznaję - jest troszkę moim prezentem dla mnie. Świetnie się bawiłam, pisząc (zresztą uwielbiam czytać tego rodzaju teksty) i teraz, popijając migdałowo-wiśniową herbatę, mam nadzieję, że dla Was taką samą przyjemnością będzie czytanie. Zapraszam.

 

 

1. Mam kolorowe oczy. W środku brązowe, na zewnątrz szaro-niebieskie. Ale w dowodzie wpisałam piwne.


2. Uwielbiam piosenkę Kill'em with kindness. I nucę ją zawsze, gdy dopada mnie takie zmęczenie połączone z bezsilnością. Czyli np. w górach, gdy wydaje mi się, że już nie dam rady wejść na jakiś szczyt.


3. Przez wiele lat pisałam z przyjaciółkami listy. Czasem wysyłałyśmy sobie po 20 stron A4 zapisanych drobnym maczkiem.


4. Bardzo szybko się wzruszam. Potrafię w sekundę rozryczeć się na głos, oglądając talent show. Zwykle, gdy ktoś taki wiecie, zupełnie niepozorny, zaczyna śpiewać własną piosenkę i wszystkim opadają szczęki z wrażenia, to ja ryczę.


5. Kwiatowe wzory przyciągną mój wzrok wszędzie. Dlatego noszę bluzki w kwiatki, maluję kwiatowe wzory, piszę w notesach w kwiaty i kupuję roślinne tekstylia do domu.


6. Mam bardzo bogatą wyobraźnię.
Kiedy byłam mała, wierzyłam w krasnoludki. Czytałam genialne książki dla dzieci, których tytułów oczywiście nie pamiętam) i byłam przekonana, że krasnoludki mieszkają pod moim łóżkiem i pod szafami, a nie widzę ich tylko dlatego, że zanim zdążę je przyłapać, zawsze się chowają.

Wyobraźnia oznacza niestety też wyobrażanie sobie najgorszych możliwych scenariuszy zdarzeń. Jestem w stanie zobaczyć w myślach niemal wszystko, co może pójść nie tak.

 

7. Uwielbiam pizzę i makaron. Pizza musi być domowa, z mozarellą, a makaron mogłabym jeść na każdy posiłek dnia.

 

Kreta1


8. Bardzo lubię klimat śródziemnomorski. Opowiadają mi pogoda, jedzenie, przyjaźni ludzie - w ogóle dobrze się tam czuję. Byłam na razie we Włoszech oraz na Krecie i czułam się tam fantastycznie - także pod względem zdrowotnym. 

 

9. Nie cierpię rozmawiać przez telefon. Są wyjątki - gdy rozmawiam z bardzo bliskimi ludźmi. I tyle, po prostu nie cierpię dzwonić ani odbierać telefonów od nieznajomych. Gdybym mogła, wszystko załatwiałabym przez e-mail. 


10. Na przemian mam fazę na czytanie rozwojowych książek albo powieści. Uwielbiam czytać i... uwielbiam mieć w domu jeszcze nieprzeczytane książki. To oznacza, że wciąż czeka na mnie jakaś tajemnica.


11. Uwielbiam muzykę, ale mam też momenty, kiedy mnie drażni i gdy nie potrafię słuchać absolutnie niczego. 


12. Poznałam mojego męża przez Internet. Ale nie na portalu randkowym - oboje zawsze to podkreślamy ;) Długo pisaliśmy ze sobą, nie chcąc wiedzieć, jak wygląda druga osoba oraz skąd jest. Aż w końcu powiedziałam: Dla mnie to ty możesz być nawet z Indii. Kiedy to usłyszał, zszokowany pytał, skąd wiem. A ja myślałam, że robi sobie ze mnie żarty. 
Okazało się, że rzeczywiście pochodzi z Indii i mieszkał tam przez kilkanaście lat.


13. Bardzo długo nie chciałam mieć kolczyków. Uważałam, że nie są mi do niczego potrzebne i nie podobały mi się dziurki w uszach, kiedy akurat nie było w nich kolczyków. Było tak do momentu, kiedy fryzjerka, do której poszłam po raz pierwszy, obcięła mi włosy trzy razy krócej niż chciałam. W salonie nie dałam tego po sobie poznać, a jak wyszłam, tak się rozryczałam, że przez kilka godzin nie można było mnie uspokoić. Uważałam, że wyglądam jak małpa i uratować mnie mogą tylko długie, wiszące kolczyki. I zrobiłam sobie dziurki w uszach. Miałam wtedy 20 lat.


14. Uwielbiam pisać. I kiedy przez jakiś czas tego nie robię, czuję, że idzie mi coraz gorzej, zupełnie jakby zamykały się jakieś drzwi, w które potem muszę porządnie walnąć z buta. Dlatego ostatnio znowu staram się chociaż kilka razy w tygodniu znajdować czas na pisanie. Im więcej piszę, tym bardziej słowa się we mnie kotłują, jakby koniecznie już musiały zostać gdzieś zapisane.


15. Potrafię nocą obejrzeć kilka odcinków serialu naraz. Uwielbiam skomplikowanych bohaterów, którzy nie są po prostu dobrzy ani po prostu źli. Najlepsze są te wszystkie momenty, gdy czarny charakter nagle okazuje się kimś o miękkim sercu i zaczyna być moim ulubionym bohaterem.

 

Tatry

 

Dag Tatry


16. Mój mąż jest zdeklarowanym Tatromaniakiem i uparcie twierdzi, że jestem jego najlepszym kompanem wypraw w góry (a może po prostu jedynym). Gdy znowu wymyśla jakiś weekendowy wypad w góry, zazwyczaj marudzę. Potem marudzę idąc. I znowu marudzę, jak poobijam sobie palce u stóp o górskie kamienie. Ale jak już osiągniemy cel to jestem z siebie mega dumna. 


17. Z wykształcenia jestem psychologiem, a moimi ulubionymi tematami zawsze były psychologia twórczości, myślenie kreatywne, a także psychologia społeczna. Nie pracuję jako psycholog, ale uważam, że paradoksalnie to czego się nauczyłam, ładnie łączy się z tym, co obecnie w życiu robię.


18. Jestem introwertykiem. Potrafię dużo czasu spędzać sama albo tylko z najbliższymi osobami. Mam jednocześnie potrzebę współpracowania z ciekawymi ludźmi i jak coś robię z ludźmi w ogóle to daję z siebie wszystko. Jestem świetna w organizowaniu spotkań, często bardzo dobrze się na nich bawię, ale potem potrzebuję sporo czasu, by energetycznie dojść do siebie. Jestem pewna, że jak do tego dojrzeję, napiszę na ten temat osobny tekst.


19. Przez osiemnaście lat byłam przekonana, że mam drugie imię. 


20. Potrafię znaleźć w Internecie wszystko. Często zdarza się, że ktoś prosi na Facebooku o informację, gdzie coś znaleźć, bo szuka już od dawna i wtedy wkraczam ja. Poklikam pięć minut i niemal zawsze znajduję odpowiedź.


21. Mam młodszą siostrę, która urodziła się rok po mnie, ale zawsze mówię, że jest dwa lata młodsza, bo tak naprawdę różnica wieku między nami wynosi rok i 11 miesięcy.


22. Uwielbiam pić kawę, ale jeśli nie mam możliwości, by wypić ją któregoś dnia, bardzo nie rozpaczam. Na wakacjach jestem w stanie żyć bez kawy, a gdy któregoś dnia usłyszałam, że nie powinnam jej pić ze względów zdrowotnych, rzuciłam ją na dwa tygodnie. Ale potem stwierdziłam, że to jednak jedna z moich ulubionych codziennych przyjemności i teraz piję 2-3 kawy dziennie.


23. W tym roku w OBI znalazłam biednego mini fikusa w o wiele za małej doniczce i tak było mi go żal, że postanowiłam go uratować. Ratunek nastąpił drogą kupna za 8 zł. Nazwałam go Eryk. 

 


24. Dużo lepiej pracuje mi się wieczorami, ale zazwyczaj tego nie robię, bo wtedy siedziałabym sama od rana do wieczora. Dlatego też uparcie wmawiam sobie, że w końcu kiedyś uda mi się przestawić na wczesne wstawanie. 


25. Bardzo ciężko przychodzi mi odpuszczanie sobie samej i zwykle nawet, kiedy widzę, że nie mam już czasu albo że coś nie jest warte aż tyle pracy, dalej próbuję osiągnąć swój cel. Zazwyczaj odpuszczam dopiero w ostatniej chwili, gdy już naprawdę, ale to naprawdę nie dam rady. 


26. Gdy byłam mała, naprawdę malutka, ciągle mówiłam kulka, kulka i na wszystkim malowałam kółeczka. Tak właśnie pomazałam książeczkę zdrowia mamy i spód łóżka w swoim pokoju.


27. Moja ulubiona liczba to 9.


28. Ćwidzę jogę takimi zrywami, że nigdy nie udaje mi się nauczyć żadnej z trudniejszych pozycji. Po prostu zanim to zrobię, już znowu odstawiam ćwiczenia na długie tygodnie, a potem muszę zaczynac od początku.


29. Nie wyjdę z domu bez pościelenia łóżka. Czasem ryzykuję spóźnienie, ale łóżko ścielę.


30. Uwielbiam ważki, chociaż kiedyś się ich bałam. Do dziś pamiętam, jak babcia zabrała mnie na kąpielisko miejskie i wielka ważka usiadła jednemu z dzieci na głowę. Bałam się wtedy, że za chwilę ze mnie zrobi sobie lądowisko.


31. Wiem, że niektórzy moi znajomi czytają to, co piszę w sieci, a potem uparcie udają, że nie mają o tym pojęcia, bo nie mają czasu czytać albo w ogóle nic o tym nie wiedzą.


32. Ludzie często pytają mnie o drogę. Nawet wtedy, gdy jestem w miejscu zupełnie dla mnie obcym - choćby w Londynie, czy niemieckiej Jenie.


33. Wierzę, że czasem coś nieprzyjemnego dzieje się po to, żeby uchronić nas przed czymś o wiele gorszym.

 

Torcik Borowki


34. Zazwyczaj, gdy jest mi smutno, mam ochotę coś upiec. Pieczenie poprawia mi humor bardziej niż jedzenie ciasta. 


35. Skarpetki wieszam na suszarce parami. Wolę więcej czasu poświęcić na wieszanie prania, by potem zdjąć je w oka mgnieniu i szybko powkładać do szafek.


36. Poszłam do szkoły o rok wcześniej. Jak byłam mała to mówiłam innym, że właściwie, gdybym się urodziła o jeden dzień wcześniej to już byłabym z tym rocznikiem normalnie. Ale gdy już byłam starsza, bardzo lubiłam być najmłodsza w klasie. Czego akurat nie była widać, bo zazwyczaj byłam najwyższa.


37. W podstawówce wzrost był moim ogromnym kompleksem. Zawsze byłam wyższa od wszystkich w klasie i wydawało mi się, że to w ogóle nie jest fajne.


38. Gdy pierwszy raz pojechałam z mężem do jego rodzinnej Kalkuty, niewiele mnie dziwiło i czułam się, jakbym skądś znała to miejsce. 


39. W Indiach śmieją się czasem, że mam na imię Bagmara, co oznacza zabić tygrysa.


40. Uwielbiam dziwne i nieidealne rzeczy. Pamiętam, jak w dzieciństwie w sklepie wybrałam jedyną Barbie z brązowymi włosami. Nie dlatego, że była najładniejsza, ale bo była inna niż wszystkie. 


41. Uwielbiam rośliny. Chciałabym mieć w domu małą dżunglę, chociaż mam wrażenie, że w obecnym mieszkaniu moje rośliny nie mają się zbyt dobrze. Próbuję im dogodzić, robię regularne prysznice i podlewam odżywką, ale mimo wszystko to chyba nie to.


42. Bardzo często palę świece. Latem też. Tak samo robi moja mama i jej mama. W tym roku każda z nas pod choinkę dostała świece i uważam, że to zawsze świetny prezent.


43. Myślę, że zawsze gdzieś tam czułam, że jestem artystką. I że powinnam tworzyć. Jak byłam mała, cały czas coś malowałam. Albo oglądałam Lato z czarodziejem i powtarzałam potem z siostrą wszystkie kreatywne rzeczy z tego programu. Potem pisałam wiersze i opowiadania. Pisanie wydawało mi się naturalne, jak chodzenie. Na studiach pracowałam w kobiecych portalach, pisząc artykuły, a teksty, które pisałam dla siebie zdarzało mi się wysłać na konkurs. Wygrałam kilka razy jedne z najwyższych miejsc w kilku dużych konkursach literackich. No, a teraz - mimo zupełnie innego początku mojej zawodowej drogi - zajmuję się tworzeniem ilustracji, więc chyba praca kreatywna i twórczość były mi przeznaczone. 

 

Bukiet Ilustracja

 

44. Dopiero w tym roku naprawdę przekonałam się do kolorowych pomadek. Wcześniej wydawały mi się zupełnie zbędne, używałam głównie bezbarwnych oraz błyszczyków. A niedawno zauważyłam, jak bardzo dobra pomadka zmienia cały makijaż i... jak bardzo czuję się wtedy lepiej ubrana. 


45. Kocham zwierzęta. 


46. Nigdy nie spałam pod namiotem. Czasem myślę, że fajnie byłoby to zrobić po prostu, by wiedzieć, jak to jest. Ale potem zawsze jednak wolę spędzić czas inaczej.


47. Nie mam żadnego tatuażu. Poodobają mi się malutkie, delikatne tatuaże i mam nawet kilka pomysłów na takie dla mnie. Nie wykluczam jakiegoś w przyszłości, ale jak dotąd chęć zrobienia ich nie jest tak silna, by popchnęła mnie do umówienia się na wykonanie. 


48. Czasem, gdy nad czymś pracuję, nie umiem się od tego oderwać. Potrafię pracować tak długo, aż zobaczę, że na zewnątrz robi się jasno. Po takim kilkudniowym maratonie jestem ledwo żywa. Ale kiedy mam jakiś projekt do wykonania, zwłaszcza gdy mam na to mało czasu, mówię sobie, że dam radę i wyłączam normalny tryb funkcjonowania. 


49. W dniu ślubu położyłam się spać o czwartej rano, tworząc niespodziankę dla gości, a wstałam przed siódmą i umyłam okna.


50. Jednym z moich ulubionych dań jest indyjski papdi chaat, którego smaku nie da się porównać do niczego innego. Jest jednocześnie słony, słodki, kwaśny i ostry. Gdy źle się czuję i mam problemy z żołądkiem, zawsze jestem przekonana, że to by mi pomogło.


51. Marzę o mojej, kreatywnej grupie na Facebooku, ale cały czas przed działaniem powstrzymuje mnie myśl, że nikt do niej nie dołączy.

 

 


Jeśli chcecie dowiedzieć się o mnie jeszcze więcej, przeczytajcie wpisy

- MAGICZNA MOC, ŁASKOTKI NA KOLANACH I INNE MOJE DZIWACTWA

- (NOT) GUILTY PLEASURES

 

 

A teraz, jeśli dotrwaliście do tego momentu, proszę, nie zamykajcie okienka, zanim nie napiszecie mi choć jednego faktu o sobie.

A może stworzycie własną listę? Jestem taka ciekawa!

 

 

Nie masz odpowiednich praw.

O mnie

Dagu Small

 

Z wykształcenia jestem psychologiem społecznym. Piszę, redaguję, tworzę ilustracje, czasem również wcielam się w rolę konferansjera. Jestem autorką książek Sen na jawie. Tuż za rogiem oraz Sen na jawie. Halny.

 

Pasja wypuszczania w świat słów lekkich i nieraz intrygująco dziwnych pozwala mi czasem czarować.

Zawsze mam ze sobą worek pomysłów i detektor czterolistnych koniczyn.

No i uwielbiam patrzeć, jak muffiny rosną w piekarniku!

 

MASZ USZY? MASZ POMYSŁ!

POMYSŁY RODZĄ SIĘ MIĘDZY USZAMI.

 

więcej...

 

Sen Studio

Sen Studio Kwiaty

 

Piękne, ręcznie malowane ilustracje,
wzory na produkty, 

plakaty,

zaproszenia ślubne 

 

>> ZOBACZ <<

 

 


Copyright © dagonfly.pl 2012-2017 - Developed by Samuel Sen