Dagonfly

 

Przyslop Mietusi M

(Widok z Przysłopu Miętusiego)

 

Puszczam do Was pierwsze oczko w Nowym Roku ;) Pierwsze tu, na blogu, bo tu i ówdzie w ciągu tych już prawie dwóch tygodni 2016 roku jednak się pojawiałam. Siedzę sobie właśnie i z przyjemnością wypełniam kartki nowego plannera, kolorując i zakreślając różne słowa sobie tylko znanym kolorystycznym kodem. 

 

 

BEZ PLANU JESTEM ZMĘCZONA

 

W 2015 rok weszłam właściwie bez planu. 2014 rok był bardzo intensywny: współorganizowałam wraz z Samim duży indyski występ na drugim krańcu Polski, później dwa miesiące gościliśmy jego kuzynkę z Indii, potem mieliśmy dwa miesiące na zorganizowanie ślubu i natychmiast po nim szykowaliśmy wyprawę do Indii, gdzie wyjechaliśmy w grudniu na miesiąc. Wszystko to, zapisane tak w jednym zdaniu, wydaje się drobnostką, ale kto samodzielnie nie robił dekoracji weselnych; nie biegał za płaskimi ślubnymi butami; kto nie organizował występów tanecznych przez e-mail; kto nie załatwiał wizy do Indii, hoteli, wycieczek i strojów na indyjskie wesele dla kilku osób ten naprawdę... powinien spróbować tego wszystkiego w 365 dni ;)

Kiedy wróciliśmy z Indii, w styczniu 2015, czułam, że mogę głęboko odetchnąć i cieszyłam się, że kolejny rok nie był tak dokładnie z góry zaplanowany. Właściwie nie był zaplanowany w ogóle. I tak się złożyło, że minął, jak za pstryknięciem palców. 

 

Oczywiście, w 2015 niemało się działo, były wyjazdy, praca, różne zdrowotne sprawy, z którymi musiałam się uporać i z powodu których musiałam podjąć różne ważne decyzje, ale to wszystko mijało tak, jakbym do końca nie miała nad tym kontroli. A ja, wiecie, lubię planować; czuć, że panuję nad tym, nad czym panować mogę i lubię wiedzieć, że idę w dobrym kierunku. A ten ostatni rok tak mi się jakoś rozjechał, jakbym jedną nogą stała na bezpiecznym brzegu, a drugą na tratwie, która odpływa. Choćby człowiek był nie wiem jak wysportowany, w końcu wleci do wody.

 

Zatęskniłam zatem za tym, żeby sobie znowu wszystko poukładać i wyznaczyć cele. Bo to, że wiele rzeczy się skomplikowało to jedno, ale to, że poddałam się temu, to co innego. Paradoksalnie bez planu czułam się jeszcze bardziej zmęczona, bo coś zaczynałam, ale nie do końca wiedziałam, dokąd to ma zmierzać. 
Kiedy zaczyna się nowy rok, wszystko wokół aż zieje motywacją i działa to również na mnie, dlatego cały początek stycznia powolutku sobie coś planuję.

 

Przyslop Mietusi2 M

(Widok z Przysłopu Miętusiego)

 

Zakopane My M

(1. Hala Ornak, 2/ Zakopane, droga)


SŁOWO-DROGOWSKAZ


Od jakiegoś czasu tworzę listę swoich celów na najbliższy czas. Nie jest to lista na rok, ale raczej na dłużej i myślę, że właśnie zapisanie jej pozwala mi zrozumieć, na czym tak naprawdę mi zależy. Powtórzenie tego w myślach to jednak nie to samo. Kiedy patrzę na te wszystkie punkty, widzę w nich jakiś wspólny mianownik; coś, czego nie widziałam, gdy patrzyłam na każde z tych marzeń/celów osobno.


To jedno Moje Słowo wpadło mi do głowy, kiedy czwartego stycznia jechałam z mężem do Zakopanego. Patrzyłam na prostą drogę przed nami i przez moment pomyślałam, że przez ostatnie miesiące zgubiłam gdzieś tą wiarę, że mogę iść, gdzie chcę, GDZIE TYLKO CHCĘ. A jak mi coś zajedzie drogę to przeskoczę, ominę albo przeczołgam się pod.

 

CHANCE.

 

Szansa. Moje słowo na ten rok.

Muszę dać sobie szansę, uwierzyć w siebie. Większość rzeczy, które zapisałam, wymaga dania sobie samej szansy, by po nie sięgnąć. Poza tym chodzi również o pojawiające się szanse, które powinnam wykorzystać, ale i o jakąś dozę ryzyka, które muszę podjąć, by znalezć się tam, gdzie chciałabym się znaleźć (chance to przecież też ryzykować). 

 

Z koncepcją One Little Word, czyli jednego słowa, które ma się stać jakby drogowskazem na nadchodzący rok, zetknęłam się na blogu Aliny tuż przed wyjazdem do Zakopanego właśnie czwartego stycznia (swoją drogą, teraz zorientowałam się, że w 2015 początek roku również spędzałam w górach :) ). Na początku pomyślałam, że to trochę dziwne, by jedno słowo miało nadawać kierunek wszystkiemu, co robię; że niby jak miałabym zdecydować się na tylko jedno słowo, skoro natychmiast co najmniej kilka przyszło mi do głowy. Ale wiecie, droga do Zakopanego z miejsca, gdzie mieszkam to jakieś trzy i pół godziny. Wystarczająco długo, by zaczęło mi w głowie dzwonić właśnie Jedno Słowo. Samo przyszło i nie chciało już później wyjść z głowy. Potem odnalazłam filmik Ali Edwards, autorki One Little Word i wydał mi się tak inspirujący, że powiedziałam sobie, że co tam, spróbuję. Zapisałam CHANCE w swoim nowym, pięknym INPIplannerze wielkimi literami i poczułam, że to TO.

 

 

Tatry M

(Widok z Przysłopu Miętusiego)

 

MIEĆ CELE 


Sto celów, jedno słowo czy motyw przewodni każdego miesiąca - wiele jest pomysłów na planowanie. Wybierz coś dla siebie. To, co sama polecam to planować w ogóle, niezależnie od tego, jaką koncepcję wybierzecie. Ciekawie o różnych strategiach planowania pisał niedawno Andrzej, więc polecam zajrzeć do niego, jeśli zastanawiacie się jeszcze, jak zabrać się za poukładanie swoich marzeń i celów na najbliższe miesiące. 

 

Nie chodzi o to, byście w każdy dzień wkraczali z dokładnym planem, bo jeśli tego nie lubicie to albo nie będziecie w plan w ogóle zaglądać, albo po kilku tygodniach poczujecie, że tylko Was frustruje trzymanie się planów, które zupełnie Was nie cieszą. Zachęcam jednak do spędzenia kilku chwil nad zapisaniem sobie, co Was cieszy; czego Wam brakuje; kim chcielibyście być; co możecie zrobić, by poczuć satysfakcję z tego, kim jesteście. Pamiętajcie, że czas i tak upłynie, a Wy za rok możecie być albo z siebie dumni, albo rozczarowani.
 
 

Giewont Droga M

(Widok na Giewont)

 

Giewont Droga2 M

(Widok na Giewont)

 

Sarnia M

(Na Sarniej Skale)

 

Sen2016 Zakopane M​(Butki ;) & new insta hashtag)

 

Zakopane Dag Kulisy M

(Tak właśnie wyglądały kulisy robienia tego zdjęcia.)

 

Podobno życie zmienia się co siedem lat. Pierwszego stycznia, dokładnie w moje urodziny rozpoczęłam piątą siódemkę.

2016 będzie moim rokiem.

 

 

Nie masz odpowiednich praw.

O mnie

Dagu Small

 

Z wykształcenia jestem psychologiem społecznym. Piszę, redaguję, tworzę ilustracje, czasem również wcielam się w rolę konferansjera. Jestem autorką książek Sen na jawie. Tuż za rogiem oraz Sen na jawie. Halny.

 

Pasja wypuszczania w świat słów lekkich i nieraz intrygująco dziwnych pozwala mi czasem czarować.

Zawsze mam ze sobą worek pomysłów i detektor czterolistnych koniczyn.

No i uwielbiam patrzeć, jak muffiny rosną w piekarniku!

 

MASZ USZY? MASZ POMYSŁ!

POMYSŁY RODZĄ SIĘ MIĘDZY USZAMI.

 

więcej...

 

Sen Studio

Senstudio D Small

 

Takich grafik nie znajdziesz nigdzie indziej. 

Każda rzecz, tworzona przez Sen Studio ma swoją historię. Każda podziała na Twoją wyobraźnię.

 

Plakaty

Zaproszenia ślubne

Kartki

Ksiażki

Notesy

 

>> ZOBACZ <<

 

 

 

Follow my blog with Bloglovin

 

Follow

 


Copyright © dagonfly.pl 2012-2017 - Developed by Samuel Sen